Bulletstorm
2011-02-24 2:32 PM PST
Ludzie z People Can Fly zrobili z jakiś miesiąc temu filmik, który wyśmiewał monotonię, łatwość i liniowość serii Call Of Duty. Ich gra za to miała dawać nie wiadomo jak wiele funu, sytości i takich tam. Nie daje jej za dużo.
Plusy:
+ różne sposoby zabijania wrogów
+ sterowanie dinozaurem robotem
+ grafika nie jest najgorsza
+ różnorodność wrogów (choć mogło być ich więcej)
+ kilka tekstów gdzieś do połowy gry była niezła (ściśle mówiąc to suchary, ale jak na poziom dowcipów w grach, to całkiem nieźle), potem same suchary
Minusy:
- te różne sposoby zabijania wrogów po krótkim czasie się nudzą
- całkowita liniowość rozgrywki (gorzej niż w CoDzie)
- nie ma skakanie, chyba, że twórcy to przewidzieli
- masa poziomów, przez które tylko przebiegamy: po co?
- gra potrafi zaciąć się na filmiku (sic!)
- całkowicie nieciekawe plansze, których jest z pięć schematów
- beznadziejna walka z tym ogromnym monstrum, ograniczające się do strzelania, wtedy kiedy twórcy to przewidzieli
- beznadziejność dwóch ostatnich broni: prawie w ogóle ich nie używałem
- przegięcie z tymi ognistymi wrogami: puszczanych jest ich za dużo, by móc fajnie ich zabijać
- napisy na ścianach ściągnięte z Borderlansa
- tak samo jak podświetlanie wrażliwych punktów bossów
- zrąbana aż do bólu optymalizacja (dokładnie, w tej grze: niewstępujące)
- finałowa walka ujawnia jak słabe są porty z konsoli: naciśnij w odpowiednim momencie dany przycisk, sieć i patrz na beznadziejny filmik i udawaj, że jak konsolowiec jarasz się tym
Mam nadzieję, że za kłamstwa i hipokryzję People Can Fly zapłaci niską sprzedażą gry.
View entry
- views: 37