Solidarność - czyli jak upaść w 30 lat
2010-08-30 2:34 PM PDT
Wszystko zaczyna się z pozoru spokojnie.
Wchodzi prezydent Komorowski. Oklaski. Cisza
Wchodzi premier Tusk. Ciche oklaski, Gwizdy. Cisza.
Wchodzi Jarosław Kaczyński. Okrzyki "Jarek! Jarek" Wiwaty na stojąca. Mogli jeszcze położyć się na podłodze i bić czołem w posadzkę.
Przemawia prezydent Komorowski. Mówi kompromisowo. Chce udowodnić że przez to jest prezydentem wszystkich Polaków - bardzo dobrze
Teraz miejsce w którym zaczęło się robić nieprzyjemnie. Donald Tusk wchodzi na podest. Witają go jak zwykle gwizdy i rzucane oszczerstwa. Nigdy chyba nie słyszałem z ust premiera tak dobrego przemówienia, tak mądrze użytych słów. I na dodatek tyle prawdy w tym było... Oczywiście został wygwizdany, ale zaznaczył że tego się spodziewał. Bardzo odważnie przemówił do zgromadzonych o tym co stało się z Solidarnością przez te lata. Jak uległa zmianie. Prezydium musiało apelować o spokój żeby przez przypadek nie wynieśli premiera na widłach.
Teraz przemawia Kaczyński. I mówi takie bzdury że rozum nie jest w stanie tego ogarnąć. Swoją przemową obraża wszystkich zgromadzonych i obraża ideę Solidarności wykorzystując ją do gry politycznej. Mówi głównie o manipulacjach i władzy absolutnej (oczywiście nie kto inny jak rząd manipuluje). I z czym to się spotkało? Z wiwatami i oklaskami! No cóż. Nie dziwne że nie był wygwizdany bo ludzie inteligentni wiedzą że gwizdać na innych się nie powinno. Niestety większość sali nie należała do ludzi szczególnie intelektem obdarzonych.
I teraz gwiazda tego spotkania. Po przemowie premiera Tuska myślałem że to co powiedział było bardzo odważnym posunięciem. Jednak pani Henryka Krzywonos posunęła się dalej. Wprost skrytykowała prezesa Kaczyńskiego, wyraziła to co o tym sądzi i wyraziła to że ma prawo o tym mówić, mimo że pan Śniadek starał się jej przeszkodzić.
Kolejne wydarzenie w którym moim zdaniem prezes nieco się wydurnił i przy okazji wydurniła się także większa część publiczności. Wszedł na podest powiedział "Chyba się nie zrozumieliśmy" i zszedł. I uwaga! Spotkało się to z kolejnym aplauzem i wiwatami! "OCH! Jaruś powiedział że się nie zrozumieli! Cieszmy się i radujmy jaki to nasz prezes wielki!"
Jakby tego było za wiele to jeszcze pan Śniadek na sam koniec przemówił do obecnych mówiąc, że dziękuje że nie dali się sprowokować (! on to na prawdę powiedział). Mówił też do Komorowskiego, że prawdziwą statuą są pracujące dźwigi (bo Komorowski rzeczywiście wiele może w tej sprawie zrobić) i do premiera, że gospodarka to portfel każdego Polaka (co tam że niektórzy wolą wydawać pieniądze na wódkę, ich też trzeba dofinansować i rzeczywiście jest z czego).
Moim zdaniem Solidarność powinna być uroczyście rozwiązana po obaleniu komunizmu. Nie byłoby dzisiaj tej błazenady...
views: 26